Mówi się, że najlepszym sposobem aktywizacji osób niepełnosprawnych w społeczeństwie jest praca zawodowa. Oczywiście, sporo w tym racji. Praca daje poczucie samorealizacji, przynależności do grupy oraz wypełnia pustkę nierzadko związaną z samotnością. Często dzieje się tak, że wykonywanie zawodowych obowiązków staje się nie tylko sposobem poprawy sytuacji materialnej, ale także sensem życia, ucieczką od smutków. Zatem, co jeśli po 7 h pracy osoba niepełnosprawna wraca do swojej szarej, zwykłej codzienności ? Poznajmy historie osób, które mimo ogromnych ograniczeń fizycznych przełamują wszelkie bariery pokazując, że… nie samą pracą człowiek żyje.

Czy odważyłbyś się skoczyć ze spadochronem ? Czy myśl o locie w powietrzu z wysokości 4000 m z prędkością ponad 200 km/h przyprawia Cię o dreszcze ? Jeżeli tak, pomyśl że istnieje grupa skoczków spadochronowych, którzy na co dzień nie potrafią same się ubrać, umyć, ba… czasem nawet nie potrafią same podrapać się po głowie. Podniebna Drużyna SMA powstała kilka lat temu. Jej pomysłodawcą był Łukasz chorujący na rdzeniowy zanik mięśni. Grupa skupia wokół siebie ludzi, którzy mimo ciężkiej choroby mają na tyle sił by łamać stereotypy, spełniać swoje marzenia i brać z życia pełnymi garściami. Przyświeca im jeden wspólny cel – walka o refundacje pierwszego na świecie zarejestrowanego  leku na ich chorobę. „ Tam nie ma problemów, nie ma zmartwień” – mówi jedna z uczestniczek skoków. Technicznie skoki spadochronowe osób niepełnosprawnych nie różnią się niczym od skoków osób sprawnych. Dodatkowo stosuje się jedynie uprząż, aby opanować bezwład rąk lub nóg chorej osoby. Podniebna Drużyna SMA ma na koncie dwie akcje O skok od leku. We wrześniu bieżącego roku planowana jest trzecia. Jako jedyna drużyna na świecie, składająca się wyłącznie z uczestników chorych na SMA, jest nieoficjalnym rekordzistą Księgi Rekordów Guinessa.

Pragnąc kolejnych wrażeń, Podniebna Drużyna SMA zrobiła niedawno krok na przód organizując jazdę na nartach dla osób poruszających się na wózkach oraz wentylowanych za pomocą respiratora. Cały zjazd przeprowadzony jest z wielką starannością i troską, aby osoba niepełnosprawna nie była narażona na jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Chora osoba, nie mająca wystarczająco dużo sił w rękach by móc w stanie odpychać się kijkami, sadzana jest w specjalnym fotelu osadzonym na giętkim stelażu, do którego przymocowane są narty. Stelaż umożliwia szybkie i płynne ruchy, przechylanie się na boki do skrętów oraz odchylanie w przód i w tył. Umożliwia to siedzącej osobie na odczucie takich samych wrażeń, jakie towarzyszą zdrowej osobie szosującej po stoku.

Historia Maćka również pokazuje, że niepełnosprawność ruchowa nie ogranicza by spełniać marzenia.  Maciek od urodzenia porusza się na wózku inwalidzkim. Nie przeszkadza mu to jednak, by realizować się w tańcu. Wraz z 4 innymi „wózkowiczami” występuje na scenie Teatru Tańca Pasja. Idea powstania teatru zrodziła się w głowie Pani Marceliny, nauczycielki i wychowawcy z wieloletnim doświadczeniem w pracy z osobami niepełnosprawnymi. Celem było ukazanie tego, że to ciało i jego ułomności w żaden sposób nie stanowią bariery dla wyrażania samego siebie oraz ukrytych w nas emocji. Grupa taneczna łączy osoby niepełnosprawne i pełnosprawne. Stanowi to element integracji i wzajemnego szacunku. Każdy układ taneczny opowiada inną historię, przekazuje inne treści.

Dla osób niepełnosprawnych taniec jest nie tylko rozrywką, ale także jedną z form aktywnej rehabilitacji, zabawy oraz integracji z otoczeniem. W niezwykły sposób łączy piękno i sport. Z chwilą wyjścia na parkiet, przełamujemy barierę wstydu, kompleksów i mentalnych ograniczeń. Taniec uwalnia w nas pozytywne emocje, poprawiając samoocenę oraz poczucie własnej wartości.

Zainteresowania osób niepełnosprawnych nie muszą ograniczać się do biernych zajęć. Przy odrobinie chęci oraz pomocy ze strony najbliższych można poczuć adrenalinę i dreszcz emocji robiąc rzeczy pozornie przeznaczone dla w pełni zdrowych ludzi.

Aneta Wróbel